Paul Theroux – Wielki bazar kolejowy

08.03.2011

Paul Theroux – Wielki bazar kolejowy. Pociągiem przez Azję; wyd. Czarne (seria “Orient Express”), Wołowiec 2010 (ISBN 9788375361131)
powieść podróżnicza

fot. okł. Wydawnictwo Czarne / czarne.com.pl

Przeł. z angielskiego Magdalena Budzińska
Wołowieckie wydawnictwo Czarne rozpoczęło Wielkim bazarem kolejowym serię wydawniczą szytą jakby specjalnie na moją miarę: “Orient Express” gromadzi literaturę podróżniczą, w której głównym środkiem transportu jest pociąg. Otwierający cykl tom to opis podróży z lat 70., o jakiej marzy chyba niemal każdy miłośnik kolei, a na pewno każdy, który – podobnie jak ja – oprócz kolei fascynuje się ziemiami położonymi – najprościej mówiąc – na wschód. Cztery miesiące w wagonach przewijających się przez nieistniejące dziś kraje i przez upadłe imperia, przez pogrążony w wojnie Wietnam, zimową Syberię, Afganistan, jakiego dziś już nie ma.

Czytając książki, zazwyczaj notuję na kartce, którą potem wykorzystuję jako zakładkę, cytaty służące mi potem za odnośniki do tych fragmentów książki, które chciałbym zanotować w pamięci. Kartkę z Bazaru… zgubiłem i brak mi teraz kilku zdań wyjętych z początku opowieści, które dobrze ilustrowałyby niechęć Theroux do typowych książek podróżniczych. Nie wyjaśnił, czemu więc zabrał się do napisania czegoś, co mimo wszystko w samym założeniu jest literaturą drogi, ale rzeczywiście efekt wyraźnie odróżnia się od klasyki gatunku. Po lekturze czterystu stron mam ulotne wrażenie, że o miejscach widzianych przez okna kuszetek nie wiem ani trochę więcej, niż przed lekturą. Nie ma tu opisów zabytków ani wskazań co warto zobaczyć, jest autor. To książka raczej o tym, jak podróż wyglądała jego oczami. Wiem, kiedy był zmęczony i co mu się śniło. Co jadł na obiad i jak wyglądała kelnerka z restauracyjnego. Kiedy padał deszcz, kiedy bolała go głowa, kiedy się zgorszył, kiedy upił. Towarzyszyłem mu w intymnym przeżywaniu drogi, które zazwyczaj zatrzymuje się w głowie, bo nie sposób o nim opowiedzieć.

Świat Theroux to bardziej pociągi niż przestrzenie. Nie jest on znawcą kolejnictwa, ale precyzyjnie nakreśla istotne dla pasażera różnice pomiędzy pociągami w kolejnych mijanych krajach. Nieraz zatrzymuje się na dłużej, by opisać jakiś wagon lub budynek dworca, dworcom poświęca znacznie więcej miejsca niż pałacom. Nostalgiczne opisy wygód i dawnej świetności przywodzą na myśl znane w polskim światku miłośniczym relacje Psofometra. Jeśli je lubisz, z pewnością zauroczysz się Bazarem…. Ten sam niespieszny rytm narracji zbieżny ze stukotem kół po nie najlepszych torach.

Dodatkową przyjemność z czytania daje skromne, ale bardzo dobre wydanie. Odważny skład, ciekawe wyróżnienia inicjałów, numerów stron, rozdziałów – nienachalnie nie nudzą oryginalnością. Świetne tłumaczenie dopełniają liczne przypisy wyjaśniające dokładnie wszystko to, co dla polskiego czytelnika mogłoby być niejasne – tak, by nic nie zakłóciło… podróży.

2 Responses to “Paul Theroux – Wielki bazar kolejowy”

  1. jasiu Says:

    tlumaczenie niestety momentami kuleje.

  2. gaspar Says:

    Prawdę mówiąc, to nic mnie szczególnie nie raziło, może poza “szynobus”.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.