Jacek Hugo-Bader – Biała gorączka
wyd. Czarne (seria „Reportaż”), Wołowiec 2009 (ISBN 978-83-7536-081-3)
zbiór reportaży

Jacek Hugo-Bader - Biała gorączka

Pokaźnej objętości fioletowa książka autora jednego z najlepszych współczesnych polskich reportażystów składa się z dwóch części: pierwszej, będącej zamkniętą całością – dokumentem z samotnej wyprawy na Syberię, i drugiej – zawierającej sporą garść niepowiązanych ze sobą tekstów, w większości z krajów, które powstały w wyniku rozpadu Sojuza. Pozostałe – rosyjskie, rzecz jasna.
Część pierwsza, pod tytułem Znikający punkt, to szereg historii zebranych podczas wielomiesięcznej wędrówki samotnym Łazikiem z Moskwy do Władywostoku. Hugo-Bader nie tylko wymyślił, ale i wcielił w życie absurdalny w swej niedorzeczności plan samotnego przejazdu przez Rosję śladami dziwacznej ksiazki Reportaż z XXI wieku napisanej w 1957 roku przez dwóch dziennikarzy „Komsomolskiej Prawdy”. Pozycja ta była wizją futurologiczną – próbą przewidzenia poziomu życia w dzisiejszych czasach w… ZSRR. Reportaże zebrane w Znikającym… zbudowane są na ciekawej zasadzie: każdy z nich kończy się kontrastującym z dzisiejszą sytuacją cytatem z dziełka sprzed półwiecza. I tak – rzekę mlekiem i miodem płynącą zastępuje AIDS. Ginące plemiona wykańcza zdobycz rosyjskiej kultury – alkohol. Nowinki techniczne nie docierają do ludzi pachnących biedą i beznadzieją.
Wraz z Hugo-Baderem zaglądamy w nieodkrywalne zakamarki Sojuza: wioskę bylych mundurowych, którą dowodzi sam Chrystus, melinę Ewenków – zapomnianego ludu syberyjskiego, którego językiem prawie nikt nie mówi, szpital, w którym oprócz lekarza spotkać można szamana w pióropuszu. Niezmordowany, choć psujący się Łazik gości prostytutkę spod Władywostoku i wygnanego z domu chłopca. Nos wciąga nieustannie drażliwy ostry zapach zaniedbania i opuszczenia. Oraz wszędobylskie zimno syberyjskiej zimy…
Druga część, zatytułowana Pułapka na anioły, to wędrówka po krajach, które na mapach istnieją od ledwie kilkunastu lat. Oglądamy słynną Jałtę sącząc z kieliszka drogie trunki w najlepszym lokalu w mieście, słuchamy opowieści o tragediach w ukraińskich kopalniach, pijemy najdroższe trunki w kuriozalnym Naddniestrzu wnikając w kulisy powstania i funkcjonowania państwa, które jest choć go wcale nie ma, a w Mołdawii, państwie, na którego terenie leży suwerenne, choć oficjalnie nieistniejące Naddniestrze, znajdziemy pechowca, który rozbił sprowadzonego za pieniądze ze sprzedaży nerki Volkswagena Golfa.
I choć Hugo-Bader prezentuje świat nie tyle dziwny co niewyobrażalnie kuriozalny – robi to z takim namaszczeniem, że nie sposób nie chcieć pojechać i obejrzeć tych absurdów i tego piękna samemu.
Podczas lektury warto zwrócić także uwagę na sugestywne zdjęcia – portrety pojawiające się przed każdym z tekstów. Ze względów estetycznych polecam zwłaszcza uliczny kadr z jałtańską dziewczyną ze strony 239.

Polecam po tysiąckroć.

Podziękowania dla Mamy.

zobacz też: biblionetka

Leave a Reply