Wino truskawkowe w reż. Dariusza Jabłońskiego, Polska – Słowacja 2008 (negatyw barwny Kodak)
film obyczajowy
Pierwowzorem dla filmu jest powieść Andrzeja Stasiuka pt. Opowieści galicyjskie.
Porywa mnie estetyka tego filmu: krajobrazy Beskidu Niskiego, akordeon i skrzypce w wiejskiej knajpie, słowacki akcent Lubicy (Zuzana Fialová), dziewczyny zza południowej granicy, kusicielki i wiejskiej skandalistki przecudnej urody…
Porywa mnie silne przywiązanie do miejsca. Ta historia nie mogłaby się dziać nigdzie indziej – bo choć na całym świecie są ludzie uciekający od spraw wielkiego miasta i niezaleczonych ran przeszłości na wieś, choć w każdym zakątku ludzie się kochają albo biorą ślub dla pozycji społecznej, wszędzie znajdzie się jakiś pyszałek z akcentem zza oceanu i pijaczek, który wcale nie gada głupio – nigdzie nie istnieją tak jak w Beskidzie. I to widać w filmie.
Porywa mnie nienazbyt skomplikowana akcja, zwyczajność rozmów i problemów, wzrusza mnie Mietek – z jego galicyjską mądrością pijaka…
Wreszcie – porusza mnie realizacja: subtelność środków wyrazu i dobra, płynna i niespieszna praca kamery.
Ten film porusza mnie całego i w całości.
Polecam też lekturę napisów końcowych – to jest dopiero dobra szkoła!
zobacz także: filmweb